Afera marki Nowrocky. Jak prezydencka koszulka wywołała biznesowy i prawny skandal?

Ilustracja przedstawiająca koszulkę politycznej marki, symbol zarejestrowanego znaku towarowego i dokumenty, nawiązująca do afery Nowrocky.

Najpierw była koszulka i czapka. Karol Nawrocki pojawił się w ubraniach z logo Nowrocky podczas mniej formalnych wystąpień, a marka szybko zaczęła żyć własnym życiem: jako polityczny gadżet, internetowy symbol i biznes sprzedający odzież oraz akcesoria. Potem przyszły pytania: kto na tym zarabia, czy prezydent ma z firmą jakiekolwiek relacje i na jakiej podstawie spółka używała zdjęć głowy państwa?

Sprawa zrobiła się poważniejsza, gdy media zwróciły uwagę na znak ® przy logo Nowrocky. Według doniesień, znak miał być dopiero w procedurze rejestracyjnej, a policja przyjęła zawiadomienie dotyczące możliwego naruszenia Prawa własności przemysłowej. To już nie tylko historia o politycznym merchu, ale o granicach wizerunku osoby publicznej, rodzinnych powiązaniach, marketingu i prawie znaków towarowych.

Najkrócej

  • Nowrocky to marka odzieży i gadżetów nawiązująca do Karola Nawrockiego, jego nazwiska i kampanijnego wizerunku sportowo-bokserskiego. Według RMF24 logo odwołuje się także do skojarzenia z filmowym Rockym i sposobu wymowy nazwiska Nawrockiego przez Donalda Trumpa.
  • Prezydent Karol Nawrocki pojawiał się publicznie w ubraniach tej marki, m.in. podczas wizyty u polskiej kadry olimpijskiej we Włoszech i przy innych mniej oficjalnych okazjach.
  • Rzecznik prezydenta przekazał Onetowi, że Karol Nawrocki nie ma relacji gospodarczych ze spółką i nie podpisywano umów marketingowych. Prezes spółki Nowrocky również twierdził, że ani prezydent, ani Kancelaria Prezydenta nie są związani marketingowo ani finansowo z działalnością spółki.
  • Logo marki zostało — według relacji mediów — zgłoszone jako znak towarowy przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta. To fakt istotny reputacyjnie, ale sam w sobie nie dowodzi nieprawidłowości.
  • Najpoważniejszy wątek prawny dotyczy symbolu ®, który sugeruje zarejestrowaną ochronę znaku towarowego. Według mediów, gdy sprawa wybuchła, marka Nowrocky nie miała jeszcze zakończonej rejestracji.
  • 20 lutego 2026 r. do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie o wykroczeniu dotyczącym możliwego złamania Prawa własności przemysłowej. Policja miała sprawdzać, czy doszło do naruszenia art. 308 tej ustawy.
  • Nie jest publicznie potwierdzone, by Karol Nawrocki czerpał korzyści finansowe z działalności spółki. To właśnie brak twardych dowodów wymaga ostrożnego języka: są pytania, kontrowersje i zawiadomienie, ale nie ma publicznego rozstrzygnięcia, że prezydent lub spółka dopuścili się naruszenia prawa.

Od koszulki do afery: skąd wzięło się Nowrocky

Nie każda polityczna afera zaczyna się od dokumentu, taśmy albo przecieku. Ta zaczęła się od ubrania. Od koszulki i czapki z charakterystycznym logo, które pojawiły się na zdjęciach Karola Nawrockiego. Najpierw można było potraktować to jako element wizerunku: prezydent w nieformalnym stroju, bliżej sportu niż protokołu, w estetyce znanej jeszcze z kampanii.

Potem jednak internauci i media zaczęli zadawać pytania. Co to właściwie jest za marka? Kto ją prowadzi? Czy prezydent ją promuje? Czy używanie jego zdjęć w komunikacji marki jest przypadkiem, czy częścią jakiejś współpracy? I wreszcie: czy na produktach pojawił się znak sugerujący ochronę prawną, której marka jeszcze nie miała?

Nowrocky jest nazwą od razu czytelną politycznie. Według RMF24 logo, opatrzone biało-czerwonym napisem, nawiązuje do filmowego Rocky’ego, sportowego wizerunku Karola Nawrockiego oraz do sposobu, w jaki jego nazwisko wymawiał Donald Trump. Hasło miało pojawiać się także w kampanii wyborczej Nawrockiego. Na stronie firmy — jak relacjonował RMF24 — można było kupić m.in. koszulki, bluzy, kubki czy zegarki.

To ważne, bo Nowrocky nie było neutralną marką odzieżową, która przypadkiem spodobała się politykowi. Cała jej komunikacja opierała się na skojarzeniu z osobą urzędującego prezydenta. Marka grała jego nazwiskiem, rozpoznawalnością, kampanijnym symbolem i sportową aurą. W takim układzie nawet zwykła koszulka przestaje być zwykłą koszulką. Staje się pytaniem o relacje między urzędem, wizerunkiem osoby publicznej i prywatnym biznesem.

Momentem zapalnym były publiczne zdjęcia Karola Nawrockiego w odzieży Nowrocky. Według Onetu prezydent pojawiał się w ubraniach tej marki podczas wielu spotkań, w tym w wiosce olimpijskiej we Włoszech, a wcześniej w czapce z takim logo podczas Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem.   RMF24 również pisał, że po rozpoczęciu zimowych igrzysk olimpijskich Nawrocki odwiedził polską kadrę olimpijską w koszulce i czapce tej marki, a w podobnej odzieży pojawiał się także przy innych mniej oficjalnych okazjach.

Samo noszenie prywatnej odzieży przez prezydenta nie jest jeszcze aferą. Problem zaczyna się wtedy, gdy marka wykorzystuje tę sytuację marketingowo, sprzedaje produkty nawiązujące do głowy państwa, a jednocześnie nie jest jasne, czy istnieje jakakolwiek formalna relacja między stronami. W tej historii dochodzi jeszcze trzeci element: rodzina prezydenta, ponieważ — według mediów — znak towarowy Nowrocky został zgłoszony przez Ninę Nawrocką, siostrę Karola Nawrockiego.

To nie znaczy automatycznie, że doszło do naruszenia prawa. Samo zgłoszenie znaku przez członka rodziny osoby publicznej nie jest zakazane. Ale politycznie i reputacyjnie sytuacja robi się delikatna, bo marka odwołująca się do prezydenta, noszona przez prezydenta i prawnie powiązana z osobą z jego rodziny zaczyna wymagać bardzo jasnych odpowiedzi. A tych na początku zabrakło.

Co wiadomo o spółce i osobach wokół marki

Z danych Rejestr.io wynika, że Nowrocky sp. z o.o. została zarejestrowana 19 listopada 2025 r. Siedzibę spółki wpisano w Gdańsku, przy ul. Jana Heweliusza 11/811. Kapitał zakładowy wynosi 5 tys. zł. Prezesem zarządu jest Maciej Bartasun, wskazany także jako wspólnik i beneficjent rzeczywisty.

To są twarde dane rejestrowe. Pokazują, że mamy do czynienia z młodą spółką, założoną już po kampanii prezydenckiej, ale odwołującą się do symbolu rozpoznawalnego z kampanii i związanego z urzędującą głową państwa. To połączenie wywołało pytanie, czy Nowrocky jest spontanicznym biznesem prywatnym, próbą skomercjalizowania politycznego fenomenu, czy nieformalnym zapleczem promocyjnym prezydenta.

Spółka w oficjalnym stanowisku odrzuciła tę ostatnią interpretację. Jak relacjonował RMF24, prezes i właściciel Nowrocky Maciej Bartasun napisał w e-mailu do Onetu, że utworzenie spółki i sklepu internetowego było „inicjatywą prywatną osób fizycznych” i nie miało oficjalnej autoryzacji Kancelarii Prezydenta RP ani samego prezydenta. Zapewnił także, że Karol Nawrocki i Kancelaria Prezydenta nie są w żaden sposób związani marketingowo ani finansowo z działalnością spółki.

To oświadczenie jest istotne, ale warto je czytać precyzyjnie. Jest stanowiskiem prezesa spółki, nie wynikiem niezależnego audytu ani rozstrzygnięcia organu. Potwierdza, co twierdzi strona zainteresowana: że działalność ma charakter prywatny i nieautoryzowany przez urząd. Nie odpowiada jednak w pełni na pytanie, jak konkretnie wyglądały relacje między spółką, właścicielką zgłoszonego znaku towarowego, osobami z otoczenia prezydenta i autorami zdjęć używanych w komunikacji marki.

Najbardziej drażliwy jest wątek znaku towarowego. Według RMF24 logo marki Nowrocky zostało zarejestrowane — a precyzyjniej, w świetle późniejszych informacji: zgłoszone do rejestracji — przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta. Spółka, jak pisał RMF24, nie odpowiedziała wprost na pytania dotyczące umowy z Niną Nawrocką i warunków korzystania ze znaku. Prezes zapewniał jedynie, że oznaczenia słowno-graficzne używane przez spółkę są objęte ochroną prawną i wykorzystywane zgodnie z przepisami.

Tu trzeba zatrzymać się przy słowach. W języku potocznym „zastrzeżenie” albo „rejestracja” bywają używane zamiennie, ale w prawie znaków towarowych to różnica zasadnicza. Zgłoszenie znaku do Urzędu Patentowego RP nie oznacza jeszcze uzyskania prawa ochronnego. Jest początkiem procedury, nie jej końcem. Dopiero po przejściu formalnych etapów, w tym okresu na ewentualny sprzeciw, można mówić o udzieleniu ochrony.

Urząd Patentowy RP wyjaśnia, że znak towarowy służy do identyfikacji produktów lub usług konkretnego przedsiębiorcy i odróżniania ich od produktów lub usług innych przedsiębiorców.   W procedurze krajowej po ogłoszeniu zgłoszenia istnieje czas na sprzeciw: UPRP wskazuje, że sprzeciw wobec zgłoszonego znaku należy wnieść na piśmie w terminie 3 miesięcy od daty ogłoszenia w Biuletynie Urzędu Patentowego.

Według relacji Money.pl, powołującej się na ustalenia trójmiejskiej „Gazety Wyborczej”, wniosek o rejestrację marki Nowrocky miała złożyć 5 listopada 2025 r. Nina Nawrocka, a okres przejściowy miał zakończyć się 23 marca 2026 r. Jeśli nikt nie wniósłby uwag, dopiero po tym terminie znak mógłby uzyskać ochronę, a towary z logo mogłyby legalnie korzystać z symbolu ®.

Na moment publikacji materiałów, które stały się podstawą tej analizy, publicznie potwierdzone było więc przede wszystkim to: spółka istnieje, jest prywatna, prowadzi sprzedaż produktów odwołujących się do wizerunku prezydenta, prezydent publicznie pokazywał się w ubraniach marki, a znak Nowrocky był przedmiotem procedury w Urzędzie Patentowym. Nie było natomiast publicznie potwierdzone, by prezydent miał udział w spółce, podpisaną umowę marketingową lub czerpał z niej korzyści finansowe.

Wizerunek prezydenta w reklamie: główny punkt zapalny

W pierwszej fazie spór nie dotyczył jeszcze symbolu ®. Dotyczył zdjęć. Onet napisał, że z profilu firmy Nowrocky na Facebooku zniknęły zdjęcia Kancelarii Prezydenta, na których można było zobaczyć Karola Nawrockiego w odzieży promującej markę. Portal podkreślał, że niejasne pozostawało, na jakich zasadach spółka mogła korzystać z prezydenckich fotografii.

To delikatny problem z kilku powodów. Po pierwsze, zdjęcie osoby publicznej nie jest automatycznie darmowym materiałem reklamowym. Po drugie, zdjęcie opublikowane przez urząd państwowy może być dostępne do celów informacyjnych, ale czym innym jest zilustrowanie materiału o działalności prezydenta, a czym innym wykorzystanie fotografii w komunikacji sklepu sprzedającego odzież. Po trzecie, gdy osoba widoczna na zdjęciu jest urzędującym prezydentem, pojawia się ryzyko sugerowania oficjalnego patronatu, nawet jeśli formalnie go nie ma.

Zasady Kancelarii Prezydenta dotyczące zdjęć są w tym kontekście ważne. Na stronie prezydent.pl wskazano, że wykorzystywanie zdjęć pochodzących z oficjalnej strony Prezydenta RP w celach innych niż ilustrowanie materiałów dotyczących działalności Prezydenta RP wymaga złożenia wniosku o ponowne wykorzystywanie informacji sektora publicznego. Użytkownik ma też obowiązek przestrzegania przepisów o prawach autorskich, wizerunku i dobrach osobistych.

Prezes Nowrocky przedstawił inną interpretację. Według relacji RMF24 twierdził, że wszystkie materiały były wcześniej opublikowane w systemach teleinformatycznych Kancelarii Prezydenta RP, co — w ocenie spółki — uprawnia każdego obywatela do ich wykorzystania bez względu na cel.   To jest stanowisko spółki, ale nie przesądza, że taka interpretacja byłaby podzielona przez Kancelarię, sąd albo organ administracyjny.

W praktyce sedno sporu można ująć tak: czy zdjęcia prezydenta w ubraniach Nowrocky były tylko dokumentacją publicznej aktywności głowy państwa, czy zostały użyte jako reklama prywatnej marki? Onet pisał, że firma reklamowała się wizerunkiem prezydenta, a później część zdjęć zniknęła z profilu marki.   Sam fakt usunięcia zdjęć nie jest przyznaniem się do winy. Może być reakcją kryzysową, ostrożnością prawną albo próbą ograniczenia zainteresowania. Ale pokazuje, że spółka rozumiała, iż wątek zdjęć jest wrażliwy.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał Onetowi, że Karol Nawrocki nie ma „jakichkolwiek relacji gospodarczych” ze spółką i że nie były podpisywane żadne umowy, w tym marketingowe.   To zdanie jest jednym z kluczowych elementów obrony prezydenta. Jeżeli nie było umowy, wynagrodzenia ani współpracy marketingowej, trudno mówić o klasycznej reklamie z udziałem głowy państwa. Ale pozostaje pytanie o efekt: czy prywatna firma mogła korzystać na tym, że prezydent publicznie nosił jej produkty, a następnie pokazywać to w mediach społecznościowych.

To właśnie różnica między formalną relacją a realnym skutkiem. Formalnie strona prezydencka mówi: nie ma umów, nie ma pieniędzy, nie ma współpracy. Reputacyjnie krytycy pytają: skoro marka zarabia na produktach kojarzonych z prezydentem i pokazuje jego zdjęcia, to czy urząd nie został wciągnięty w prywatny marketing?

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi bez pełnych dokumentów: umów licencyjnych, korespondencji, regulaminów wykorzystania zdjęć, ewentualnych zgód oraz informacji o przepływach finansowych. Publicznie dostępne materiały pozwalają stwierdzić, że problem istniał i że strony zaprzeczały formalnym powiązaniom. Nie pozwalają natomiast uczciwie napisać, że doszło do potwierdzonego konfliktu interesów albo nielegalnej promocji.

Znak ®, czyli dlaczego sprawa trafiła na grunt prawny

Drugi etap afery był bardziej techniczny, ale prawnie poważniejszy. Chodzi o symbol ®, czyli literę R w kółku, często umieszczaną przy markach jako sygnał, że dany znak towarowy jest zarejestrowany.

W potocznym odbiorze to drobiazg graficzny. W prawie własności przemysłowej — komunikat o statusie ochrony. Jeżeli przedsiębiorca używa symbolu sugerującego, że jego znak korzysta z ochrony, choć takiej ochrony jeszcze nie uzyskał, może wprowadzać odbiorców w błąd. Właśnie tego dotyczy art. 308 Prawa własności przemysłowej: kto wprowadza do obrotu towary oznaczone znakiem towarowym z wyróżnikiem mającym wywołać mylne mniemanie, że przedmioty korzystają z ochrony, podlega karze grzywny.

Według Money.pl, 20 lutego 2026 r. do policjantów z Wydziału do Spraw Przestępstw w Ruchu Drogowym i Wykroczeń Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie o wykroczeniu dotyczącym możliwego złamania przepisów Prawa własności przemysłowej. Oficer prasowy gdańskiej policji asp. szt. Mariusz Chrzanowski miał przekazać, że funkcjonariusze sprawdzą, czy doszło do złamania prawa w myśl art. 308 tej ustawy.

Wirtualne Media, również powołując się na PAP i wypowiedź gdańskiej policji, pisały, że zawiadomienie dotyczyło używania przez firmę znaku „R” i że policja będzie sprawdzać, czy doszło do naruszenia Prawa własności przemysłowej.   RMF24 opisywał tę samą sprawę jako zawiadomienie związane z używaniem znaku towarowego „R” w kółeczku przez firmę Nowrocky.

Istotne jest, że zawiadomienie nie oznacza jeszcze winy. To sygnał dla organów: ktoś twierdzi, że mogło dojść do wykroczenia. Policja ma sprawdzić, czy okoliczności rzeczywiście spełniają przesłanki z ustawy. W tej sprawie trzeba byłoby ustalić co najmniej kilka rzeczy: czy towary były wprowadzone do obrotu, czy były oznaczone symbolem ® lub podobnym wyróżnikiem, czy znak rzeczywiście nie korzystał wtedy z ochrony i czy oznaczenie mogło wywołać mylne mniemanie u odbiorcy.

Według relacji Money.pl i „Gazety Wyborczej”, marka Nowrocky w momencie publikacji nie była jeszcze zarejestrowana, a procedura trwała. Zgłoszenie miało zostać złożone 5 listopada 2025 r., a okres przejściowy miał zakończyć się 23 marca 2026 r.   To pasuje do ogólnej logiki postępowania przed UPRP, gdzie po ogłoszeniu zgłoszenia istnieje trzymiesięczny termin na wniesienie sprzeciwu.

Dlaczego to tak ważne? Bo przedsiębiorca może mieć poczucie, że „chroni markę”, gdy złożył wniosek. Może też używać oznaczenia TM, które w wielu praktykach rynkowych sygnalizuje, że traktuje dane oznaczenie jako znak towarowy. Ale symbol ® jest mocniejszy: komunikuje rejestrację. A rejestracja to nie zamiar, nie zgłoszenie i nie oczekiwanie. To efekt zakończonej procedury.

Jeżeli więc na produktach Nowrocky rzeczywiście pojawiał się symbol ® przed uzyskaniem ochrony, problem prawny jest realny. Nadal jednak trzeba zachować precyzję: publicznie wiadomo o zawiadomieniu i czynnościach sprawdzających, a nie o prawomocnym stwierdzeniu naruszenia.

Co mówią prezydent, Kancelaria i spółka

Obrona prezydenta opiera się na dwóch argumentach. Pierwszy: nie ma relacji finansowej ani marketingowej. Drugi: noszenie polskich produktów nie oznacza reklamy.

Według Money.pl Karol Nawrocki, odnosząc się w Polsat News do krytyki po wizycie u polskiej kadry olimpijskiej, podkreślał, że nie łączą go relacje finansowe ani marketingowe z żadną firmą. Mówił też, że marka Nowrocky towarzyszyła mu w kampanii wyborczej i stała się jej rozpoznawalnym elementem.

Prezydent tłumaczył również konkretną sytuację z koszulką i czapką. Według relacji Money.pl powiedział, że pożyczył t-shirt i czapeczkę od fotografa Mikołaja Bujaka, ponieważ miał przy sobie stroje oficjalne, a fotograf akurat miał takie ubrania. Podkreślał, że gdyby to była inna polska marka, założyłby inną.

To tłumaczenie osłabia tezę o zaplanowanej reklamie w tej konkretnej sytuacji, ale jej nie zamyka. Kryzysy wizerunkowe często nie wynikają z jednego gestu, tylko z kumulacji. Gdyby prezydent raz przypadkowo pojawił się w koszulce mniej znanej marki, temat prawdopodobnie zgasłby po kilku godzinach. Tutaj jednak marka była politycznie czytelna, odnosiła się do jego nazwiska, była powiązana ze zgłoszeniem znaku przez siostrę, a spółka sprzedawała produkty nawiązujące do jego osoby.

Wątek rodzinny prezydent także komentował. Według Money.pl Nawrocki wyjaśniał, że prawa do znaku towarowego znajdują się w rękach jego siostry, ale — jak zaznaczał — nie wiążą się z tym żadne relacje finansowe ani zarobki. Miało chodzić o ochronę wizerunku i zapobieżenie wykorzystaniu znaku w kontekstach, z którymi nie chciałby być utożsamiany jako prezydent.

To jest istotny argument, bo pokazuje możliwą motywację defensywną: nie „zarabiamy na marce”, tylko „chronimy znak przed nadużyciami”. Tyle że w praktyce znak nie tylko miał być chroniony. Był również używany w działalności komercyjnej spółki sprzedającej odzież i gadżety. Tu pojawia się luka, której publiczne oświadczenia nie domykają: na jakiej podstawie spółka korzystała ze znaku zgłoszonego przez siostrę prezydenta, czy istniała umowa licencyjna, czy była odpłatna, czy nieodpłatna, i kto miał prawo decydować o sposobie użycia marki.

Spółka Nowrocky w swoim stanowisku zapewniała, że jej działalność jest prywatna, bez autoryzacji Kancelarii i prezydenta, a relacje z osobami trzecimi mają charakter prywatnoprawny i są realizowane zgodnie z przepisami.   To sformułowanie jest szerokie. Daje odpowiedź polityczną, ale nie daje pełnej dokumentacyjnej przejrzystości.

Kancelaria, poprzez rzecznika prezydenta, dystansowała się od relacji gospodarczych z firmą. Onet cytował stanowisko, że Karol Nawrocki nie ma „jakichkolwiek relacji gospodarczych” ze spółką i że nie były podpisywane umowy, w tym marketingowe.   W kontekście zdjęć ważne są jednak także publiczne zasady wykorzystywania materiałów z oficjalnej strony prezydenta. A te mówią, że wykorzystywanie zdjęć w celach innych niż ilustrowanie działalności Prezydenta RP wymaga wniosku o ponowne wykorzystywanie informacji sektora publicznego.

Zderzają się więc dwie narracje. Pierwsza: to prywatna inicjatywa, bez pieniędzy dla prezydenta i bez oficjalnej współpracy. Druga: prywatna inicjatywa korzystała z symbolu, zdjęć i rozpoznawalności urzędującej głowy państwa, a więc powinna podlegać szczególnie wysokim standardom jawności.

W demokratycznej polityce czasem nie wystarczy, że coś jest formalnie dozwolone. Liczy się również to, czy obywatel może zrozumieć, kto na czym zarabia, kto komu udzielił zgody i czy urząd nie jest pośrednio wykorzystywany jako narzędzie promocji prywatnego biznesu.

Co jest potwierdzone, a co nadal niejasne

W sprawie Nowrocky najłatwiej o dwie przesady. Jedna polega na uznaniu, że skoro marka noszona przez prezydenta wzbudza kontrowersje, to na pewno mamy do czynienia z aferą korupcyjną. Druga — że skoro prezydent i spółka zaprzeczają relacjom finansowym, to nie ma żadnego tematu. Rzetelniejsza odpowiedź leży pomiędzy.

Potwierdzone jest, że spółka Nowrocky istnieje i została zarejestrowana w listopadzie 2025 r. Potwierdzone jest, że jej prezesem jest Maciej Bartasun. Potwierdzone jest także, że marka sprzedawała produkty kojarzone z Karolem Nawrockim, a prezydent pokazywał się publicznie w odzieży tej marki.

Potwierdzone jest również, że rzecznik prezydenta zaprzeczał relacjom gospodarczym i umowom marketingowym, a prezes spółki twierdził, że działalność nie ma oficjalnej autoryzacji prezydenta ani Kancelarii.   To nie jest drobiazg: gdyby istniała formalna umowa promocyjna z urzędującym prezydentem, sprawa miałaby zupełnie inny ciężar.

Potwierdzone jest także, że 20 lutego 2026 r. do gdańskiej policji wpłynęło zawiadomienie dotyczące możliwego naruszenia Prawa własności przemysłowej w związku z używaniem symbolu „R” przez firmę.   Z dostępnych relacji wynika, że chodziło o art. 308 ustawy, czyli przepis dotyczący wprowadzania do obrotu towarów oznaczonych wyróżnikiem mogącym wywołać mylne mniemanie, że korzystają z ochrony.

Nie jest natomiast publicznie potwierdzone, by Karol Nawrocki czerpał pieniądze z działalności Nowrocky. Nie ma w dostępnych materiałach dowodu na jego udział w spółce, wynagrodzenie marketingowe albo umowę z firmą. Są zaprzeczenia strony prezydenckiej i spółki. Uczciwy tekst musi więc pisać o pytaniach, kontrowersjach i potencjalnym konflikcie wizerunkowym, a nie o udowodnionym zarabianiu przez prezydenta.

Nie jest też publicznie do końca jasne, jakie były warunki korzystania przez spółkę ze znaku zgłoszonego przez Ninę Nawrocką. RMF24 pisał, że spółka nie odpowiedziała wprost na pytania dotyczące umowy z siostrą prezydenta i warunków korzystania ze znaku.   To jedna z najważniejszych luk. Jeśli znak był zgłoszony przez osobę prywatną z rodziny prezydenta, a korzystała z niego spółka handlująca produktami politycznie kojarzonymi z prezydentem, transparentność warunków takiej relacji byłaby kluczowa.

Nie jest wreszcie przesądzone, czy użycie zdjęć z oficjalnych źródeł Kancelarii w komunikacji marki było zgodne z zasadami. Prezes spółki przedstawiał własną interpretację, według której publikacja materiałów w systemach Kancelarii uprawniała obywateli do ich wykorzystania. Oficjalne zasady prezydent.pl wskazują jednak, że użycie zdjęć w celach innych niż ilustrowanie działalności Prezydenta RP wymaga wniosku o ponowne wykorzystywanie informacji sektora publicznego.   Bez dokumentów potwierdzających taki wniosek albo zgodę nie da się rozstrzygnąć sprawy po stronie spółki.

Niepotwierdzona pozostaje także skala sprzedaży i realne przychody marki. Media pisały o cenach produktów i asortymencie, ale nie ma publicznych danych, które pozwalałyby wiarygodnie określić, ile spółka zarobiła na rozpoznawalności Nowrocky. Bez sprawozdania finansowego, danych sprzedażowych albo informacji od operatorów płatności nie da się tego ocenić.

Ta sprawa jest więc mieszanką faktów, pytań i niedomkniętych wątków. Faktem jest istnienie spółki, sprzedaż produktów, publiczne noszenie marki przez prezydenta, zgłoszenie znaku przez jego siostrę według relacji mediów i zawiadomienie na policję w sprawie symbolu ®. Niepotwierdzone są natomiast najcięższe sugestie: że prezydent zarabiał, że istniała ukryta umowa marketingowa albo że doszło do prawnie stwierdzonego naruszenia.

Dlaczego ta historia jest większa niż jedna marka

Nowrocky nie wywołało tak dużego zamieszania dlatego, że na rynku pojawił się kolejny sklep z koszulkami. Takich sklepów są setki. Sprawa stała się głośna, bo dotyka trzech wrażliwych granic naraz: między polityką a biznesem, między prywatną marką a państwowym urzędem oraz między internetowym żartem a formalną ochroną prawną.

Po pierwsze, wizerunek polityka stał się dziś towarem. Kampanie produkują symbole, hasła, gesty, kolory, memy i ubrania. To, co kiedyś znikało po wyborach, dziś może zostać przerobione na sklep internetowy. Problem polega na tym, że urzędujący prezydent nie jest już tylko kandydatem z kampanii. Jego twarz i obecność mają inny ciężar. Gdy prywatna marka buduje sprzedaż na jego rozpoznawalności, natychmiast pojawia się pytanie, czy urząd nie zostaje wykorzystany do prywatnego zysku.

Po drugie, sprawa pokazuje, jak trudne są rodzinne i towarzyskie powiązania w polityce. Sam fakt, że siostra prezydenta zgłosiła znak towarowy, nie przesądza o niczym bezprawnym. Może być próbą ochrony symbolu przed przejęciem przez osoby trzecie. Ale jeżeli z tego samego symbolu korzysta prywatna spółka sprzedająca produkty kojarzone z prezydentem, opinia publiczna ma prawo pytać o warunki. Czy była umowa? Czy była odpłatność? Kto kontrolował użycie znaku? Kto decydował o produktach? Kto ponosił ryzyko reputacyjne?

Po trzecie, wątek ® przypomina, że prawo własności intelektualnej nie jest ozdobnikiem dla prawników. Dla konsumenta symbol ® oznacza, że marka jest zarejestrowana i chroniona. Dla przedsiębiorcy to sygnał prestiżu i kontroli nad znakiem. Dla konkurencji — komunikat: nie wchodźcie w ten obszar. Jeśli taki symbol pojawia się za wcześnie, może tworzyć fałszywe wrażenie przewagi prawnej. Dlatego przepisy przewidują sankcję grzywny za oznaczanie towarów w sposób mogący wywołać mylne mniemanie o ochronie.

Po czwarte, sprawa Nowrocky pokazuje, jak szybko kryzys internetowy zmienia się w kryzys prawny. Najpierw są screeny, komentarze, pytania o zdjęcia i relacje. Potem usuwanie materiałów z profili społecznościowych. Następnie oświadczenia. W końcu zawiadomienie na policję. To typowa droga współczesnych afer: zaczynają się od wizerunku, ale jeśli po drodze pojawia się nieścisłość prawna, zaczynają żyć w rejestrach, ustawach i procedurach.

Najważniejsza lekcja jest jednak prostsza. Osoby sprawujące najwyższe funkcje publiczne powinny mieć szczególnie przejrzyste relacje z markami, które wykorzystują ich rozpoznawalność. Nawet jeśli nie ma umowy, nawet jeśli nie ma wynagrodzenia, nawet jeśli gest był prywatny i spontaniczny — efekt może być publiczny i komercyjny. A wtedy wyjaśnienia muszą być bardziej szczegółowe niż standardowe „nie mamy nic wspólnego”.

W tej sprawie nie ma podstaw, by pisać, że Karol Nawrocki zarabiał na Nowrocky. Nie ma też publicznego rozstrzygnięcia, że spółka złamała prawo. Jest jednak wystarczająco dużo potwierdzonych faktów, by mówić o poważnym kryzysie transparentności. Marka kojarzona z prezydentem, znak zgłoszony przez jego siostrę, prywatna spółka, zdjęcia z oficjalnego obiegu i symbol ® używany — według doniesień — przed zakończeniem procedury rejestracyjnej. Każdy z tych elementów osobno można tłumaczyć. Razem tworzą sprawę, której nie da się zbyć jako internetowej burzy o koszulkę.

Źródła

  • RMF24 — Afera wokół marki Nowrocky. Jest oświadczenie prezesa spółki
  • https://www.rmf24.pl/polityka/news-afera-wokol-marki-nowrocky-jest-oswiadczenie-prezesa-spolki%2CnId%2C8065270
  • Onet Wiadomości — Burza wokół marki Nowrocky. Zdjęcia z Karolem Nawrockim zniknęły
  • https://wiadomosci.onet.pl/kraj/burza-wokol-marki-nowrocky-zdjecia-z-karolem-nawrockim-zniknely/rbt72q4
  • Money.pl — Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
  • https://www.money.pl/gospodarka/marka-nowrocky-policja-przyjela-zawiadomienie-7256390538959232a.html
  • Prawo.pl — Nowrocky — znak towarowy registered za wcześnie
  • https://www.prawo.pl/biznes/nowrocky-znak-towarowy-registered-za-wczesnie%2C1538870.html
  • RMF24 — Marka „Nowrocky”. Jest zawiadomienie na policję
  • https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-klopoty-marki-nowrocky-zawiadomienie-na-policje%2CnId%2C8067084
  • Onet Wiadomości — Marka NOWROCKY pod lupą prokuratury. Jest pismo do policji
  • https://wiadomosci.onet.pl/kraj/marka-nowrocky-pod-lupa-prokuratury-jest-pismo-do-policji/l2tt5n0
  • Rejestr.io — Nowrocky sp. z o.o., dane KRS
  • https://rejestr.io/krs/1206332/nowrocky
  • Urząd Patentowy RP — Co to jest znak towarowy?
  • https://uprp.gov.pl/pl/przedmioty-ochrony/znaki-towarowe/znaki-towarowe-informacje-podstawowe/co-to-jest-znak-towarowy
  • Urząd Patentowy RP — Procedura sprzeciwowa, wniesienie sprzeciwu
  • https://uprp.gov.pl/pl/przedmioty-ochrony/znaki-towarowe/procedura-krajowa-/procedura-sprzeciwowa/wniesienie-sprzeciwu
  • LEX — Prawo własności przemysłowej, art. 308
  • https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-wlasnosci-przemyslowej-16897929/art-308
  • Prezydent.pl — Pobieranie zdjęć
  • https://www.prezydent.pl/dla-mediow/pobieranie-zdjec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *